Bądź na bierząco - RSS

Krew 8: Stygmaty Ciała

lipiec 7th, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: architektura, multimedia, performans, rozmowa

Teraz trochę autopromocji. Popychając dalej i dalej temat bólu i krwi w teatrze, pozwolę sobie na trochę autopromocji i przypomnę jeden z „Szotów” nagranych przez e-teatr.tv prawie rok temu. Wystąpi między innymi Ron Athey, więc warto. Jednocześnie Hermy Auguste Wittstock, nikomu nie polecam. Moim zdaniem za mało wszystkiego. “Szot”jednak dobry. Play.

Tagi: , ,

Filthy Luker

W ramach poprawy humoru i kontynuacji wątku o teatralizacja przestrzeni.

Niestety - jak zwykle nic nie wiadomo. Autor (Filthy Luker) sam o sobie milczy, a jedyna wystawa w której wziął udział (”Crimes of Passion” Royal West of England Academy of Art) rówinież jest poza zasięgiem - przebudowa strony. Wszystkich zainteresowanych kolejnymi zdjęciami odsyłam na stronę, która niestety również pozbawiona jest informacji o autorze. Zapraszam.




Tagi:

TOP FIVE

Ponieważ blog rozrasta się, a czytelników przybywa, pomyślałem, że warto było by zrobić małe podsumowanie najciekawszych wpisów, opublikowanych od listopada. Zestawienie ma również na celu przekonanie nowych użytkowników – uwaga, nie zawsze zajmujemy się bzdurami! Miłej lektury.

TOP FIVE:

1. JFK - Wieczność pętli
2. Krew Ciało Krew
3. Monodram
4. Sanktuarium Beryla
5. Estetyzacj cierpienia część pierwsza

Tagi: ,

Wycieczka

kwiecień 15th, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: architektura, scenografia, Ściana. Miasto. Tekst.


Wielkanocny powrót do domu, to nie tylko przejedzenie białą kiełbasą. Korzystając z okazji wybrałem się do jednego z magicznych miejsc położonych nieopodal mojej rodzinnej miejscowości – do Mielęcina, małej wioski oddalonej około 30 kilometrów od Wałcza. Gdyby ktoś z Państwa miał marzenie, dołączam mapę:


Wyświetl większą mapę


Mielęcin to niewielka wioseczka, położona przy krajowej drodze numer dwadzieścia dwa. Nie chcę nikogo obrażać, ale „nic takiego”. Jedna z wielu wiosek położonych wzdłuż tej trasy. Jedyna różnica to miejscowy kościół. Betonowy twór współczesności, który zmusza do zdjęcia nogi z gazu.

Zdjęcia będące zapisem mojej popołudniowej wyprawy, figurują na blogu nie tylko dlatego, że jest to jedyny obiekt architektury sakralnej wykonany w ostatnich czterdziestu latach, który cieszy się moim uznaniem. Klasycznie już odwołam się do teatralizacji. Kościół rozbija wszystko na kawałki – wcale nie jak zwykle. Nie do końca rozumiem co skłoniło architekta do nadania mu takiej formy. W przestrzeni pól i łąk przypomina przeszczep surowej miejskiej tkanki, która przyjęła się z nie znanych nikomu powodów. Co więcej jest to lokalna duma. Sołtys opowiadał mi o wnętrzu, które jest piękna jak nigdzie indziej. Niestety nie mogliśmy znaleźć księdza, dlatego zdjęcia z wnętrza oraz historia tego nie zwykłego obiektu – w następnym odcinku. Zapraszam.





Więcej zdjęć dostępnych jest TU.

Tagi: ,

Zaproszenie

Dziś:
Zapraszam na bloga, którego bardzo lubię – ZAPROSZENIE. Internetowa przestrzeń pełna prostych zdjęć, ze zdawkowym komentarzem. Po prostu skrawki. Nie ma tu żadnych mądrości. Jest jednak specyficzny sposób patrzenia – styl. Autor - Joe Schumacher, który pisze o sobie - 

“Joe lives in Harlem. He walks around a lot and takes pictures of what he sees. He will be your friend if you feed him ice cream.” -

pozwala mówić miastu, jego brudom, zakamarkom, przestrzeniom znajdującym się poza czasem omijających je ludzi – takie małe teatrzyki. Mój ulubiony opowiada historię sznurka, który został pozostawiony przez kogoś na ulicy:

„There was a mysterious string in Morningside Heights this morning.  Beginning near 114th and Amsterdam the string made an inverted J across 116th Street, down Morningside Drive, and across 110th before ending on Columbus near 108th Street.  Here is a map with more images of the string.  The line on the map, according to Google Maps, is over 3100 feet long.  I wonder how long the string will stay there?”
Link do postu

Drobnym historyjkom teatralizowanej przestrzeni nie ma końca:

albo
„One last photo from Portsmouth before moving further up the Ohio.
Lava Lamps? Pipes and Screens? Black Light Posters? This building was clean and well-kept. I wonder how long ago the head shop went out of business. Didn’t places like this disappear twenty or more years ago?”

 

,

Barack Obama Lived Here

Przyjemnie jest się zanurzyć. Zapraszam.

Tagi: ,

Obiad

marzec 11th, 2009 | Comments Off | Kategoria: architektura, hiper bonus

Dzisiaj w moim blogowym menu polecam zupę i kotlet. Zarówno ulotność zupy jak i misterna konstrukcja kotleta mają zachęcić do własnych poszukiwań w ich delikatnej materii. Być może to tylko dwa wiki-specjały, ale wierzę, że mogą się przydać. Smacznego.

Zupa:

Czernienie twarzy to nieco zapomniany temat. A jednak teatr. Dwa dobrze opracowane linki:

JEDEN

DWA

Kotlet:

Pan na zdjęciu to lalkarz i brzuchomówca. Jedna z legend sceny - The Great Lester. Wciąż nie mogę uwierzyć, że nazywa się Maryan Czajkowski. Poza kilkoma zdawkowymi informacjami na wątłych linkach, nie ma właściwie nic więcej. Internetowa pustka. Jednak ta twarz nie pozwala mi o sobie zapomnieć. Dlatego wpadł na obiad - w złotym sosie. Złoty sos:

Linki gratis:

WIKI

ARTYKUŁ

GALERIA

SMACZNEGO !!


Tagi:

Oko

marzec 3rd, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: architektura, performans, społeczeństwo

Dziś byłem w obozie zagłady. Fort VII w Poznaniu - Muzeum Martyrologii Wielkopolan. Podobno pierwsze miejsce w którym użyto gazu do eksterminacji ludności cywilnej. Podobno było to straszniejsze miejsce niż Auschwitz. Wewnątrz poza rzeczami należącymi do więźniów, znajdują się zdjęcia. Zdjęcia osób chorych, wychudzonych, cierpiących – ludzi którzy zostali uszkodzeni. Jak rzeczy. Moje oko jest obyte. Nie jest łatwo zadać mu ból. Moja pierwsza intuicyjna myśl w kontakcie z tymi fotografiami to pytanie, dosyć kuriozalne – do jakiej grupy performerów, należą osoby na zdjęciach, następnie kto wykonał zdjęcie. Dopiero po chwili przypomniałem sobie, że w muzeum nie zawsze mamy kontakt z dziełami sztuki. Nie chodzi o to, że jestem zwyrodnialcem. Bynajmniej. Współczesna sztuka przyzwyczaiła mnie. To chyba dobry moment tego wpisu, żeby zadać pytanie o odpowiedzialność w sztuce. Wątpliwość która z reguły jest trywializowana – artysta, odpowiedzialność? Jednak trudno zaprzeczyć edukacji. Nauczone mnie, że mieści się to w granicach rozsądku. Nawet mając w pamięci pytanie „co ze sztuką po Auschwitz?”, trudno zgodzić się na taką odpowiedź. I tyle. Już.

Strona domowa muzeum.

Tagi: ,

Eugène Ionesco

styczeń 9th, 2009 | 1 Komentarz | Kategoria: architektura, teatr, wywiad

EI

Dobrze. Co dzisiaj oglądamy? Fragment wywiadu z Eugène Ionesco z 1961 roku. Całe szczęście, że dziś mogę wykpić się osobą znanego dramaturga i nie muszę wymyslać tzw. bajerów, żeby nakłonić Państwa do kontaktu z materiałem filmowym. Oczywiście sprawa ma drugie dno. Stokroć bardziej niż treść wywiadu, porywa mnie sama forma w jakiej został zrealizowany. Czarnobiałe kadry, scenografia z epoki, suche ujęcia oraz dystyngowany gestualny minimalizm. Ogląda się wspaniale. Prawdziwe starodawne przedstawienie, dla intelektualistów starej daty. Miękkość filmowego obrazu uspokaja jak kanabinol palony w fotelu. Na całe szczeście nikogo poza mną nie musi to obchodzić. Przecież to blog o teatrze. Zapraszam na wywiad.

Jeżeli są Państwo uniwersytetem lub szkołą, pełen wywiad można nabyć tu.

Tagi: ,

Grające schody

grudzień 10th, 2008 | 1 Komentarz | Kategoria: architektura, muzyka

Schody

Projekt, który z pozoru wydaje się czysto muzyczny, postanowiłem jednak umieścić na blogu w ramach kategorii ‘teatr’. Muzyka jest tu jednocześnie kluczem i złudzeniem. Działając instynktownie, skupieni na dźwięku łączymy go z muzyką. Nie tym razem. O czym mowa?

Organy morskie to niezwykły architektoniczny projekt, który powstał w mieście Zadar,, położonym w Chorwacji. Na całe szczęście - coś tak wspaniałego, tak blisko. Długie na 80 metrów, marmurowe schody zajmują całe nabrzeże, chowając się dyskretnie pod poziomem wody. Bezpośrednio pod nimi mieści się zestaw trzydziestu pięciu rur wydających przeciągły, harmoniczny dźwięk. Urok konceptu kryje się w sposobie wydobycia dźwięku. Wnętrze schodów otwarte jest na ruch mas powietrza. Rowki widoczne na ostatnim schodku, umożliwiają zmiany ciśnienia zgodne z oscylacjami fal, a w konsekwencji pobudzenie różnych rur. Tak rodzi się ciągły, nieprzerwany dźwięk.

Przestrzeń gra. Coraz bardziej jak aktor, zmieniając świat w widowisko.

Strona domowa schodów

hihi:)

Tagi: ,